- No, mój Bobuś, mój! - mruczał pan Szymiczek i głaskał senną małpkę po głowie. .
Czył dokumenty, gdyż uważał (i słusznie), że nikt nie będzie go podej-rzewał o przewożenie tajnych papierów.. - Próbki przypuszczamie pochodzące od Anny Anderson nie mogą należeć do krewnego cesarzowej ze strony matki lub księcia Filipa. Stwierdzam to ponad wszelką wątpliwość. Na końcu Gill porównał DNA mitochondrialne (pozyskane z tkanki z Charlottesviue) z DNA Karla Mauchera, ciotecznego wnuka Franciszki Szanckowskiej. W tym wypadku Gill uzyskał "stuprocentową zbieżność, wyniki były identyczne". Znów wyrażając się bardzo ostrożnie Gill stwierdził:. Zdumienie, równie jak przestrach, częstokroć u prostaków. 194. Powszechnej. On przecież zacz±ł już nas je¶ć, bo na¶laduje nasze kapy na łóżka i nasze kołdry.